dochód pasywny, inwestycje, podatki, polityka

Trochę polityki – ustawa antylichwiarska

Rząd postanowił rozprawić się z sektorem pożyczek pozabankowych w naszym kraju. Oczywiście dla dobra nas – Polaków.

Wśród społeczeństwa dominuje przekonanie, iż horrendalne koszta pożyczki pozabankowej to bezpośredni przychód firmy pożyczkowej, a ludzie zaciągają takie pożyczki ze zwykłej niewiedzy. Być może do banku, który pożyczki daje taniej mieli nie po drodze lub pod górkę

Klientela firm udzielających pożyczek pozabankowych to w Polsce pula około 3 mln osób, które w banku nie mają żadnych szans na uzyskanie kredytu ze względu na niską zdolność kredytową. Bank, nie pożyczy im żadnych pieniędzy ponieważ jest duże ryzyko, że kredyt nie będzie spłacony.

Firmy pożyczkowe nie zarabiają na oprocentowaniu (maksymalnie 10% w skali roku) tylko na kosztach poza odsetkowych, czyli opłatach administracyjnych, ubezpieczeniu, prowizji itd. Po wejściu ustawy w życie koszta te ustawowo nie będą mogły przekroczyć 20% w skali roku (aktualnie 55%).

Agnieszka Wachnicka, Prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego:
„Tym sposobem w ekstraordynaryjnym trybie rząd chce zlikwidować całą polską branżę pożyczkową.”

Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych:
Po jej wejściu w życie, zakończy się działalność sektora instytucji pożyczkowych. Ponieważ projekt ustawy likwiduje podaż, a nie reguluje popytu, to likwidacji legalnego i nadzorowanego rynku pożyczkowego, z którego korzysta 3 mln osób rocznie, przyniesie wyniki sprzeczne z celami projektu ustawy.

Chwilówki całkowicie znikną z rynku. Policzmy:
1000 PLN na 30 dni przyniesie maksymalnie 25 PLN zysku dla firmy pożyczkowej. Z tego trzeba odjąć 19% podatku, zostanie trochę ponad 20 PLN.
Udzielenie 100 takich pożyczek przyniesie nam zysk netto w wysokości 2000 PLN. A wystarczy by zaledwie DWIE pożyczki z tych 100 nie zostały spłacone by wyjść na zero. Więc przy spłacalności niższej niż 98% już notujemy straty.
~97-99% to spłacalność kredytów bankowych. Chyba nie muszę pisać, że spłacalność kredytów pozabankowych, a w szczególności chwilówek (często udzielanych na dowód bez żadnej weryfikacji) jest wielokrotnie niższa.

Osiągany zwrot – porównanie

Banki mogą przyjmować lokaty, za 2-3%/rok są w stanie łatwo pozyskać bardzo duży kapitał.
Policzmy:
Bank ma swojego kapitału 10 mln PLN, przyjmuje 90 mln PLN lokat. Łącznie 100 mln PLN (łatwo się liczy). RRSO pożyczek osobistych to nawet 20%/rok, ale można też znaleźć oferty za 10%. Uśrednijmy to na 15%.
Uproszczona matematyka:
15% ze 100 mln = 15 mln
19% podatku = -1.9 mln
3% z 90 mln lokat = – 2.7 mln
spłacalność 97% (bardzo niska jak na bank) = – 3mln
Bank zarobił 7.4 mln na kapitale 10 mln co daje ROI 74%.
Ale to nie wszystko bo dochodzi temat kreacji pieniądza przez banki. Co w praktyce wyliczone zwielokrotnia.

Pozabankowe firmy pożyczkowe nie mogą przyjmować lokat. Koszt pozyskania kapitału jest dużo większy. Niektóre firmy pożyczają jedynie swój kapitał, niektóre posiłkują się prywatnymi inwestorami, nowoczesne firmy korzystają z rozwiązań P2P typu Mintos. Dla uproszczenia przyjmijmy, że firma jest mała i korzysta jedynie z własnego kapitału 1 mln PLN.
Uproszczona matematyka:
30% z 1 mln = 300 000 tys. PLN
19% podatku = -57 tys. PLN
spłacalność 80% (uśredniona, w przypadku chwilówek „na dowód” – zawyżona, w przypadku pożyczek średnioterminowych po szczegółowej weryfikacji klienta – może być zaniżona) = -200 tys. PLN
Firma w ciągu roku zarobiła na kapitale 1 mln PLN 43 tys. PLN, co daje
ROI – 4.3%

W jednym i drugim przypadku dochodzi masa kosztów prowadzenia działalności. Trzeba opłacić ludzi, wynajem lokalu, zadbać o reklamę. Jednak już widać, że „lichwa” wcale nie śpi na workach z pieniędzmi.

Przewidywane skutki wprowadzenia ustawy

Matematyka udowadnia, że po wprowadzeniu ustawy legalnie działające firmy pożyczkowe w Polsce zostaną dosłownie zmiecione. Szara strefa i branża lombardów urośnie w siłę, na słupach zaroi się od ogłoszeń „zielone pożyczam na krótki i średni okres – uwaga łamię nogi”. Może otworzy to pole firmom zagranicznym, może będzie próba obchodzenia legalu przez skomplikowane struktury prawne. Przecież ustawa rozprawi się jedynie z podażą, popyt pozostanie niezmienny.

Jako kraj z dnia na dzień stracimy kilkanaście-kilkadziesiąt legalnych firm pożyczkowych, odprowadzających podatki, wynajmujących lokale, zatrudniających ludzi.

Jarosław Ryba, Prezes Zarządu Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych wręcz ostrzega:
Po wprowadzeniu limitu na poziomie zaproponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości z bardzo dużym prawdopodobieństwem żadna z instytucji pożyczkowych, również tych działających w sektorze online, nie będzie w stanie zapewnić sobie rentowności. W konsekwencji z rynku całkowicie znikną oferty pożyczek na niskie kwoty i krótki termin. Lukę podażową zastąpi nowy kapitał o niewiadomym pochodzeniu, który stworzy podziemie pożyczkowe, co bezpośrednio wpłynie na wzrost przestępczości.”

Jeszcze o dobrych bankach

których ROI jest dziesięciokrotnie wyższe niż prywatnych firm pożyczkowych. Prezesów których wypłacają sobie wielomilionowe premie pod koniec każdego roku. Gdy tylko ich sytuacja się pogorszy (serio, nie wiem jak to możliwe) to będziemy je z uśmiechem na ustach ratować sięgając do własnych kieszeni.
Czy ktoś się kiedyś zastanawiał dlaczego kredyt udzielany przez banki w PL jest kilkukrotnie droższy niż w bankach na zachodzie?

Oferty pożyczkowe (personal loan) w UK:

Oferta pożyczkowa, która ma dla mnie mój bank w Polsce (~20 lat prowadzenia konta), wpływy po 20-30k miesięcznie (ale wydatki takie same – to moje konto inwestycyjne):

~75k PLN wzięte na 5 lat w UK – to koszt ~6000 PLN (liczę funt po 5zł bo chodzi jedynie o pokazanie kolosalnej różnicy).
Oferty kredytowe wzięte z experian – aktualnie ze swojego banku (Barclays) spłacam kredyt oprocentowany na 4.1%.
75k PLN wzięte na 5 lat w PL – to koszt prawie 27 000 PLN. RRSO (8.99%) pokazywane przez bank jest oczywiście kłamstwem. Rzeczywisty koszt kredytu jest prawie dwukrotnie wyższy. Może są ludzie co się na to nabierają?

Moja propozycja

Niech rynek zadecyduje – nie widzę sensu w ograniczaniu działalności magiczną ustawą naprawiającą problem, który tak naprawdę leży zupełnie gdzie indziej.

Dostrzegacie różnice w ofercie kredytowej z Experian (który jest jedynie pośrednikiem) a rodzimego banku? Może zamiast odgórnie narzuconych limitów zmusić każdego pożyczkodawcę do poinformowania klienta o wszystkich łącznych kosztach zaciąganego kredytu. W formie przejrzystej i zrozumiałej dla każdego nawet największego dyletanta.

Ustawa antylichwiarska – zawieszona

Zgodnie z unijną procedurą od dnia notyfikacji zaczyna się trzymiesięczny okres „zawieszenia”, podczas którego powiadamiające państwo członkowskie musi powstrzymać się od przyjęcia regulacji. Okres „zawieszenia” zakończy się 28 września.

4 Comments

  1. To porównanie trochę bez sensu. Po pierwsze, przy funcie jest niższe oprocentowanie kredytu, biorąc kredyt w GBP i przewalutowując na PLN dochodzi ryzyko kursowe. Po drugie na screenie z polskiego banku masz napisane oprocentowanie 8,99% a w tekście piszesz o RRSO 8,99%, co jest nieprawdą.
    Ale pisz dalej, lubię czytać Twoje posty.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Wspomniałem o bankach by pokazać, że to żadne instytucje zaufania społecznego – zwykłe firmy nastawione na zysk.
      Rzeczywiście na zrzucie ekranu jest „oprocentowanie” zamiast „rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania”. Niezły myk 😉

      Co do różnic w cenie pieniądza to niestety wynika to bezpośrednio ze stóp procentowych które na zachodzie są jeszcze niższe niż w PL. Kurs PLN (przynajmniej w stosunku do EUR) jest od dekady dosyć stabilny (ruchy po 10% w jedną i drugą stronę), zresztą da się przed tymi wahaniami na upartego zabezpieczyć (wykupując odpowiedniego shorta na parę EUR/PLN).
      Osobiście się w to jednak nie bawię: uważam, że EUR w stosunku do PLN będzie jeszcze zyskiwać, GBP to jedna wielka niewiadoma. Gospodarki już hamują, więc inwestorzy będą uciekać do bezpieczniejszych walut.
      W każdym razie jak tylko spłacę aktualny to planuje wziąć nastepny kredyt i skorzystać z dźwigni finansowej – inwestujac całość zarobię na różnicy 13-14% – 3.1% nawet około 10% rocznie. Co od kwoty 125 000 PLN da mi 12 500PLN rocznego zysku. No chyba, że jednak zmienię auto 😉

  2. Cześć,

    bardzo fajnie artykuł.

    Brakuje mi tylko jeszcze jednego tematu do opisania… dotyczącego rozliczania się z urzędem skarbowym. Wtedy chyba już wszystkie najważniejsze tematy będą wyczerpane i będzie można w spokoju inwestować 🙂
    Tak trzymać !

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *