Pierwszy artykuł z serii dla totalnie początkujących. W sumie zainspirowany przez Adama ;)

Inwestowanie w naszym kraju wciąż jest postrzegane jako zajęcie dla nielicznych. Moim zdaniem inwestować i zarabiać na własnych pieniądzach może praktycznie każdy. Kwestia przełamania się i spróbowania – bo owszem czasami jest to czasochłonne, ale na pewno nie jest bardzo trudne. Szczególnie biorąc pod uwagę ogrom i różnodność instrumentów finansowych, które są do naszej dyspozycji. Wierzę, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Jak już wspominałem ponad rok temu na blogu (w jednym z pierwszych artykułów) sam trzymałem moje oszczędności na lokacie przez ponad 3 lata. Mnie zmotywowały śmiesznie niskie odsetki (chociaż aktualnie są one jeszcze śmieszniejsze). Od kwoty 70-80 tys. PLN dostawałem od mBanku ~150 PLN miesięcznie. Aktualnie gdy stopy procentowe zostały sprowadzone praktycznie do zera byłaby to kwota w okolicy 20-30 PLN. Oczywiście lokat nie polecam – ale lepsze nawet kilka złotych miesięcznie niż nic prawda?

Po prostu – pozwól swoim pieniądzom pracować na Ciebie tak ciężko jak Ty pracowałeś na nie.

1. Kapitał początkowy

Pierwszą rzeczą jaką musimy posiadać (i to jest jeden z trudniejszych, jak nie najtrudniejszy element inwestowania) jest kapitał początkowy. Musimy jakiś posiadać. Z tym, że zacząć inwestować można tak naprawdę od bardzo niewielkich kwoty – nawet kilkuset złotych. Ja działam głównie w pożyczkach społecznościowych – na portalach w których inwestuję kwoty minimalne to 40 PLN (Mintos) lub 50 EUR (Estateguru, Bulkestate). Lokatę bankową można założyć już od kilku tys. PLN. Akcje niektórych spółek są bardzo tanie, ale trzeba uważać na prowizję domu maklerskiego -  po prostu nie opłaca się robić transakcji poniżej kilkuset złotych.
I nie inwestuj wszystkiego – zawsze powinieneś mieć bufor na koncie na nieprzewidziane sytuacje. Bo takich nie unikniesz. Te mogą być różne: łamiesz rękę i nie zarabiasz przez kilka tygodni; przyglądając się notowaniom akcji znalazłeś super okazję inwestycyjną (inwestujesz, ale zaraz potem bierzesz się za odbudowę bufora finansowego).

2. Ramy czasowe inwestycji

Zastanów się czy i kiedy będziesz potrzebował pieniędzy które chcesz zainwestować. Nie z każdej inwestycji można się wyjść od razu. Gdy pożyczysz komuś swoje ciężko zarobione pieniądze na dwa lata to nie możesz się o nie upomnieć już po dwóch miesiącach. Przy wcześniejszym zerwaniu lokaty możesz stracić wszelkie odsetki. Sprzedaż akcji w dołku poskutkuje tym, że zamiast zarobić stracisz. A obligacje mają określony termin wykupu.

3. Apetyt na zysk/ryzyko

Zapytaj siebie ile chcesz zarobić - procentowo. Pamiętaj przy tym, że wyższy procent oznacza wyższe ryzyko. To nie przypadek, ze banki (gwrancja BFG do 100 tys. EUR – ryzyko praktycznie wyeliminowane) oferują tak niskie oprocentowanie na lokatach i wciąż znajdują chętnych. Obligacje skarbu państwa są oprocentowane niewiele więcej – ryzyko wciąż jest moim zdaniem pomijalne. Realne ryzyko zaczyna się od obligacji korporacyjnych – tutaj pożyczamy firmie pieniądze na określony czas (lata), dana spółka wypłaca nam w kilkumiesięcznych okresach należne odsetki, a po określonym terminie wykupuje cały dług. Zaraz obok znajdują się pożyczki społecznościowe – w których mam największą część swojego portfela. Giełdy i akcje wymagają naprawdę poświęcenia sporej ilości czasu, można całkiem ładnie zarobić, można też stracić. Wspomnę tylko o forexie, kontraktach cfd i kryptowalutach – tak na tym też ludzie zarabiają... lub tracą fortuny.

4. Dywersyfikuj

To ważne. Nawet dysponując bardzo niewielkim kapitałem postaraj się nie wrzucać całości swoich pieniędzy w jedno miejsce. Nawet gdy będziesz miał pecha i któraś z Twoich inwestycji przyniesie stratę, pozostałe mogą tą stratę zniwelować i cały portfel sumarycznie może nawet osiągnąć zysk. Nigdy nie ma 100% pewności, ze dana inwestycja przyniesie zysk. Pamiętam jak pożyczałem pieniądze ludziom i miałem kilku „pewniaków” z którymi współpracowałem przez lata i nie obawiałem się by pożyczać im dużych kwot. Z tych kilku co najmniej dwóch „padło” a z racji tego, iż kwotowo ich bardzo faworyzowałem dosyć mocno to odczułem. Na szczęście zyski z reszty inwestycji nie tylko pokryły straty ale też pozwoliły zarobić.
Ryzyko można minimalizować, ale nie można go wykluczyć.

5. Bądź cierpliwy

Pieniądze lubią spokój. Rynki finansowe w długim okresie rosną. Jeżeli zainwestowałeś w akcje i trafiłeś w zły moment, bo zaraz potem zaświeciły się na czerwono – nie panikuj. O ile zainwestowałeś świadomie, nie pod wpływem impulsu czy mody (kupowanie na górce xtb, 4mass, czy innych biomedów jak ostatnio) zarobisz, tylko musisz opanować emocje, chęć „cięcia strat” i poczekać.
Wbrew pozorom wcale nie jest to łatwe – sam do tej pory mam z tym problemy.

6. Ucz się i analizuj

Czytaj, czytaj i czytaj. Masz internet - masz dostęp do wszelkich potrzebnych informacji. Jest masa pozycji książkowych, które warto przeczytać. Nie wszystkie książki to nudne dzieła pełne specjalistycznych zwrotów - takie "Wspomnienia Gracza Giełdowego" Edvina Levefre całkiem dobrze się czyta, a wynieść też można sporo.
Bardzo polecam Inteligentny Inwestor XXI w. - dwa pierwsze tomy to masa informacji (przeczytałem raz a planuję przeczytać jeszcze raz). 

7. Motywacja i systematyczność

Stawiaj przed sobą konkretne cele i powoli staraj się je realizować. Nie licz na to, że zostaniesz milionerem w ciągu miesięcy, zaczynając od dużo mniejszej kwoty zajmie to lata. Nie zapominaj by się odpowiednio nagradzać - przeznacz jakąś część rocznego zysku i zaszelej - wyskocz do fajnej restauracji, pojedź na fajną wycieczkę, zmień sobie auto. Satysfakcja, iż na te rzeczy zarobiły Twoje pieniądze jest fajna. Wcześniej czy później osiągniesz finansową niezależność.

 

Podsumowując, jeżeli chcesz wystartować i pozwolić swoim pieniądzom zarabiać:

  • określ swój kapitał początkowy, który możesz nawet stracić;
  • określ czas przez który NA PEWNO nie będziesz potrzebował korzystać z tych pieniędzy;
  • przemyśl jak dużą stratę jesteś skłonny ponieść;
  • na podstawie trzech powyższych punktów dobierz odpowiednie instrumenty finansowe
  • pamiętaj o dywersyfikacji
  • nie zrażaj się po pierwszych potknięciach - inwestowanie to maraton, a nie sprint
chat_bubble_outline 0

Komentarze

  • Napisz komentarz

    Twój email nie zostanie opublikowany. Otrzymasz info gdy ktoś odpowie na Twój komentarz lub gdy będziemy chcieli się z Tobą skontaktować.

Strona używa plików cookies. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Polityki prywatności plików cookie